O współzależności

Czułość w biznesie, podobnie jak korporacyjna odwaga, autentyczność czy wrażliwość nie jest tematem oczywistym i, przynajmniej w powierzchownym odbiorze, od biznesu odstaje. Na szczęście nie jest też to temat tak szybko wyczerpywalny.

Sięgnęłam dziś do Czułego Narratora Olgi Tokarczuk, skąd inąd empikowego bestselleru, z zamysłem, że poszukam tam więcej tego, co dobre.

Jednym z ważniejszych odkryć uczestników moich warsztatów jest poczucie współzależności. Nie jednak tej współZALEZNOŚCI, w której więcej jest frustracji wynikającej z tego, że jest się zależnym od kogoś/ czegoś na czym nie mamy kontroli (chociaż to też się zdarza). Bardziej – WSPÓŁzależności, która wskazuje na relacje i związki między rzeczami, zadaniami a najbardziej pomiędzy ludźmi. To są odkrycia proste, w końcu relacje nie od dziś cennym zasobem firmowym. Z jakiegoś powodu wypowiedziane bez gardy nadają poczucie bezpieczeństwa, a w nieprzewidywalnym świecie wręcz jakiegoś kosmicznego schronu, którego możemy doświadczyć tylko wtedy, kiedy przeglądamy się w oczach drugiego człowieka i te oczy mówią nam „jesteś przy mnie bezpieczny”. I nawet, jeżeli ten schron jest tylko „tu i teraz” i w tym jednym kontekście i warsztatowej przestrzeni to jednak daje moc, że możemy ze sobą tak być, rozmawiać, współpracować i ostatecznie polegać na sobie. Zrozumiałam, że moc tego doświadczenia bezsprzecznie wiąże się z nadzieją.

W Czułym Narratorze przeglądanym dziś rano bez pośpiechu znalazłam: „Czułość dostrzega między nami więzi, podobieństwa i tożsamości. Jest tym trybem patrzenia, który ukazuje świat jako żywy, żyjący, powiązany ze sobą, współpracujący i współzależny.”

To jest naprawdę dobre.

Zostawiam Was z takim pytaniem:

Czy widzisz połączenie z czymś, co wydaje Ci się „odłączone”?